Avalon » Publicystyka » Artykuł

Czy superbohaterowie mogą wziąć ślub? - komentarz do X-Men Gold #30 i Batman #50

DC i Marvel wielokrotnie w tym samym okresie wydawali podobne historie. Ciągnie się to niemal od ich początków, a jednym z przykładów mogą być zapowiadane już od dłuższego czasu “śluby stulecia”. O tym, żeby Batman i Catwoman w końcu zaznali więcej szczęście marzyło wielu. Również fani mutantów chętnie zobaczyliby szczęśliwe zakończenie jednego z burzliwszych romansów w ich historii.
Pierwsze na sklepowych półkach pojawiło się X-Men: Gold #30, a dwa tygodnie później Batman #50. Wiemy już, że od kilku miesięcy edytorzy obu wydawnictw zwodzili nas za nos i ostatecznie do obu tych ślubów nie doszło. Oba numery zawierały ten sam twist fabularny, ale czy oznacza to, że oba te numery automatycznie są złe?


Ślub Kitty i Piotra od początku wydawał się nie do końca dobrym pomysłem. Dwójka ta przeszła razem wiele i każde z doświadczeń pokazywało, że nie ma aż tak wielkiej podstawy, na której mogą zbudować dobry i stały związek. Zauważa to w tym numerze sama Kitty, choć to ona wyszła kilka miesięcy temu z inicjatywą, oświadczając się Colossusowi. Po rozmowie z Magik uświadamia sobie jednak, że być może zbyt pochopnie podjęła tę decyzję. 

Gdy jeden związek się rozpada, drugi wykorzystuję okazję, jaką daje mu sytuacja. Gambit stwierdza, że jedyna lekcja, jaka z tego wszystkiego płynie, jest taka, że musi powiedzieć Rogue o swoich uczuciach i oświadczyć się jej, by jeszcze tego samego dnia wyjść za nią. Kobieta zgadza się i tym samym para, którą fani zdecydowanie mocniej niż Kitty i Piotra widzieli ze sobą na ślubnym kobiercu, w końcu na nim stanęła.

Guggenheim nie do końca potrafił określić, co chce osiągnąć tą serią i cały czas trwa ona bez większego celu. Wątpię, by sama redakcja Marvela wiedziała, co może zrobić z tymi bohaterami, ale mimo to udało im się stworzyć całkiem dobry numer. Są momenty, w których czuć dawny klimat przygód X-Men, rozmowy między różnymi członkami wypadają naturalnie. Aż chciałoby się, by znalazł się w końcu ktoś, kto ogarnie to wszystko i nada mutantom kierunek nie będący nachalnym żerowaniem na nostalgii, powtarzającym te same schematy i wydarzenia z przeszłości. 

Na plus tego numeru zdecydowanie zaliczają się rysunki Davida Marqueza, które wprowadzają przyjemną atmosferę, widać emocje postaci, czuć niepewność u Kitty, smutek Piotra czy radość Remy'ego i Rogue.

Co ciekawe, chodzą głosy, iż scenarzysta X-Men: Gold od początku planował ślub Kitty i Piotra, jednak edytorzy Marvela uznali pomysł z Rogue i Gambitem za ciekawszy. Stąd też niedawna miniseria o ich wspólnych przygodach, która porządkowała ich skomplikowaną relację. Czy Marvel słusznie postąpił? Patrząc na komiksowe historie wszystkich tych postaci, ale też uczucia, jakimi darzą ich fani, była to dobra decyzja. Jednak z marketingowego punktu widzenia o wiele lepiej byłoby, gdybyśmy od początku wiedzieli o dwóch ślubach, a to, czy któryś się nie odbędzie, dodałoby temu wszystkiemu więcej emocji i atrakcyjności. 
 


Przez ostatnie kilkanaście miesięcy scenarzysta Tom King przedstawiał nam nowe oblicze Mrocznego Rycerza. Większość z 50. pisanych przez niego numerów bohater spędził u boku Catwoman, po oświadczynach wszystko jeszcze mocniej zmierzało w jednym kierunku: w stronę ślubu. To, że byłoby to wydarzenie wyjątkowe nie trzeba pisać. Małżeństwo Bruce’a Wayne i Seliny Kyle pozwoliłoby tej parze rozpocząć nowe życie. Choć nie są tacy sami, łączy ich bardzo wiele. Ich romans od zawsze był jednym z bardziej elektryzujących w całej popkulturze. Ich wspólne wzloty i upadki, wszystko co prowadziło nas do tego punktu, w jakimś stopniu przybliżało ich do nas samych. King pozwolił sobie pokazać ludzkie oblicze tej dwójki, odkryć ich skrywane uczucia i marzenia, by ostatecznie je... złamać.

W Batman #50 możemy zapoznać się z dwoma listami, jakie nawzajem napisała do siebie ta dwójka, w których wyjaśniają swoje uczucia. Wszystko to w towarzystwie grafik autorstwa takich artystów jak Frank Miller, Greg Capullo czy Amanda Conner, pokazujących historię tego związku. To celebracja drogi, jaką oboje przeszli, pokazująca przy tym, że ich wspólna przyszłość nie jest pewna. Czy małżeństwo Bruce’a z Seliną pozwoli mu w końcu zaznać szczęścia i zakończyć jego krucjatę? Czy Wayne jest w stanie zatrzymać Catwoman w jednym miejscu?

W przeciwieństwie do X-Men Gold #30, które jest dość prostą choć przyjemną historią, w Batman #50 King nieco udziwnia sposób prowadzenia historii. Mamy więc główny wątek ilustrowany przez Mikel Janina, który uzupełniany jest przez wspomniane ilustracje z fragmentami listów. Ich treść tak naprawdę pokrywa się z tym, co widzimy na pozostałych planszach i jak dla mnie mogłoby ich tam nie być. To miły dodatek, dzięki któremu można podziwiać grafiki świetnych artystów, ale trochę zaburza to rytm całej historii i niepotrzebnie ją dubluje. King na tyle dobrze prowadzi historię, że w głównym wątku nie czuć żadnych niedopowiedzeń. Tym bardziej, że już od kilkunastu numerów prowadzona jest dyskusja na ten sam temat: czy Batman może byc szczęśliwy? Zdaniem Seliny, szczęśliwy Bruce nie może współistnieć z Batmanem jakiego potrzebuje świat, dlatego też decyduje się ona uciec i pozostawić go samemu sobie, bez pewnego rodzaju ciężaru, jakim mogłaby dla niego być. 

A przynajmniej tak to wygląda na ten moment, bo nie zdziwiłoby mnie, gdyby później King jakoś znalazł dla takiego zachowania inne uzasadnienie, bo w końcu dostaliśmy tę nieszczęsną ostatnią stronę. Tak, choć początkowo podobało mi się to, że numer ten jest pewnego rodzaju podsumowaniem wszystkich pięćdziesięciu numerów serii, to jednak widok Bane'a i innych złoczyńców cieszących się ze złamania Batmana, trochę mi przeszkadza. King w jakiś sposób sugeruje, że wszystko co widzieliśmy wcześniej było częścią większego planu prowadzącego do zniszczenia Bruce'a. Z jednej strony nadal pokazuje to nam, jak ludzcy potrafią być Ci bohaterowie, podatni na sugestie i wpływ innych ludzi, wierzący tym, którym myślą, że mogą ufać. Z drugiej strony, czy nie mocniej wybrzmiałby ten numer, gdyby Selina rzeczywiście sama podjęła taką, a nie inną decyzję? A może dwójka niedoszłych nowożeńców o wszystkim wiedziała i jest o krok przed Banem? Mam nadzieję, że nie i King nie będzie próbował nas tak "zaskoczyć". 

Nie wszystko w runie Kinga mi się podoba, ten numer miał dobre momenty, ale cóż, nie zachwyca i nie zaskakuje aż tak bardzo, jak był promowany. 


Z tego całego zamieszania otrzymaliśmy jedną młodą parę: Rogue i Gambita, którzy midowy miesiąc spędzą w serii Mr & Mrs X. Czy ich związek przetrwa? Nie ma tak wiele przykładów związków, które w Marvelu przetrwały próbę czasu. Sama relacja tej dwójki była w tak różnych miejscach, że można się w przyszłości spodziewać naprawdę wiele. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od chęci redakcji do utrzymania tego związku i pokazania, że ma on sens. Sama seria z ich przygodami wątpię by w obecnych czasach długo przetrwała, choć Kelly Thompson to świetna scenarzystka. Może jednak jeszcze przez wiele lat przewijać się na kartach innych komiksów, a Rogue i Gambit mogą wrócić do pierwszego szeregu X-Men. 

W przypadku Kitty i Piotra mam nadzieję, że Marvel choć na jakiś czas da sobie z ich wiązaniem spokój. Nigdy to nie potrafiło na dłużej zagrać, fani też tak bardzo nie chcą ich razem. Bruce i Selina według zapewnień Kinga mają przed sobą jeszcze drugie tyle numerów, więc przyjdzie nam jeszcze ponad dwa lata poczekać, jak zakończy się ten wątek. Trzeba pamiętać, że po Kingu i tak pojawić się może inny scenarzysta, któremu DC może pozwolić na kompletnie inny kierunek dla tej dwójki. W komiksach wszystko się zmienia, czasem nawet z miesiąca na miesiąc. Śluby superbohaterów to coś, na co rzadko się wydawnictwa decydują i co nieczęsto potrafi przetrwać próbę czasu. Doświadczył tego Superman, Spider-Man czy Storm, choć po latach tematy te powracają. Kto wie, być może już wkrótce czeka nas ponowny ślub Petera Parkera i MJ czy Ororo i T'Challi. To zawsze ściągnie większą uwagę mediów, a tego właśnie chcą wydawcy.

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

X-Men Gold #30
scenariusz: Marc Guggenheim
rysunki: David Marquez

Batman #50
scenariusz: Tom King
rysunki: Mikel Janin

X-Men Gold #30 i Batman #50 z różnymi wersjami okładek możecie nabyć w sklepie Atom Comics.
Pamiętajcie, że możecie użyć kodu promocyjnego "INFINITY", by otrzymać rabat 5% na wszystkie komiksy Marvela.


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.