Avalon » Publicystyka » Artykuł

Komentarz do Amazing Spider-Man (2018) #28

Komentarz zawiera spoilery dotyczące Amazing Spider-Man (2018) #28

Dengar: Numer ten powinien być podręcznikiem dla facetów, którzy mają ochotę umawiać się z niegrzecznymi dziewczynami. Bowiem tak właśnie rozpoczyna się dwudziesty ósmy zeszyt Amazing Spider-Mana pisanego przez Nicka Spencera. Spider niczym rasowy podglądacz przez okienko w dachu patrzy jak Randy całuje się ze swoją dziewczyną – kryminalistką znaną jako Beetle – i aż strach pomyśleć, czy nadal by tam tkwił gdyby nasze gołąbeczki postanowiły nie ograniczać się do całowania. A skoro o umawianiu się z kryminalistkami mowa, to Randy jojczy że miał stolik i został wystawiony, bla bla bla. Mam nadzieję, że jakoś to wszystko co pisze teraz Nick zostanie połączone w logiczną całość i nabierze to większego sensu. Bo trochę czytanie o związkowych problemach młodego Robertsona nie jest największą frajdą. Randy oczywiście się wkurza – chociaż jakoś nie za bardzo – gdy słyszy, że jego ukochana wysadziła F.E.A.S.T. i porwała mu współlokatora. Co ciekawe, broni Freda i oznajmia, że ten się zmienił. Jednak pozwala jej odejść i nie robi nic więcej. Spider natomiast zaczyna porządkować szafę czy inny schowek… No dobra, nie porządkuje. Szuka urządzenia, dzięki któremu namierzy pluskwę na kostiumie Boomeranga. 

Pod kryjówką Syndykatu pojawia się Fisk (powiadomiony o wszystkim przez Beetle) oraz Spider-Man. Pająk okłada się po gębach z ludźmi burmistrza, podczas gdy Boomerang próbuje oświecić dziewczyny, tłumacząc im że Beetle ich sprzedała. Dobra, teraz to się zaczyna robić pomieszanie z poplątaniem. Boomerang wręcza Beetle karteczkę i prosi o chwilę uwagi. Co na nie jest? Tego nie wiemy. Mam nadzieję, że się dowiemy. Cokolwiek tam było, sprawia to, że Beetle przyznaje się, że wbiła towarzyszkom nóż w pracy i chciała oddać Freda w ręce Fiska. Nagle oznajmia, że nie tylko go wypuszczą ale będą jego osobistą ochroną. Pojawiają się głosy, że Beetle nie chce być kryminalistką z powodu swojego nowego chłopaka. Tak czy siak, ostatecznie Syndykat pomaga Spider-Manowi w walce z ludźmi burmistrza oraz oddają w jego ręce skrępowanego Freda. Pająk postanawia grać nie fair i mówi, że jeśli Syndykat będzie używać śmiercionośnej broni w walce, to powie o wszystkim chłopakowi Beetle. Ta ulega szantażowi i wydaje towarzyszkom odpowiednie rozkazy. Ostatecznie Pająk zabiera Boomeranga, a Syndykat zostaje zatrzymany. Fred zamierza opowiedzieć Peterowi dlaczego Fisk się tak na niego uwziął. Syndykat zostaje uwolniony. No pomieszanie z poplątaniem i pogmatwaniem. 

Spencer w mojej głowie wywołał taki chaos, że już za bardzo nie wiem kto, co, dlaczego, po co. Okej, wszystko wskazuje na to, że niedługo dowiemy się dlaczego Boomerang tak zalazł Fiskowi za skórę. Może nawet dowiemy się, co takiego wykradł z tunelu (poprzedni zeszyt). Jednak i tak mnie nieco boli to, że Spencer porzucił wątek Kindreda i Mysterio. Ubolewam nad tym, że nie poświęcił któremuś z nich chociaż pół strony, chociaż kadru lub dwóch żeby podtrzymać napięcie. Obawiam się, że przez to „porzucenie” z czasem stracę zainteresowanie tym wątkiem. Na razie jestem zaintrygowany co Boomerang ma do powiedzenia Pająkowi. Mimo chaosu całego zeszytu, jestem w kilku lub nawet kilkunastu procentach ciekawy co będzie dalej.

Rodzyn: Tym razem to Beetle jest tutaj w centrum uwagi, a nie Boomerang czy chociażby Spider-Man. I co się okazuje? Kobieta rzeczywiście zakochała się w Randym, który nie może jej wybaczyć ataku na FEAST i porwania Boomeranga. Jednak przez cały zeszyt mężczyzna wygląda, jakby nic go nie interesowało za bardzo, za bardzo się niczym nie cieszy, za bardzo nie złości. Jest taki średni, jak średnio Spencer pisze ten tytuł. A może to tylko wina rysunków Walkera? 

Boomerang wykłada karty na stół i zdradza swoje tajemnice Beetle i Spider-Manowi, choć czytelnik nadal nie wie, o co chodzi. Fred ma jednak jakiś haczyk na Fiska i jest to jedyny interesujący wątek. Szkoda, że jeszcze nie wyjaśniony. Nieco lepiej wychodzi Spencerowi pisanie Syndykatu, choć nadal obecne w nim postaci nie są tak wyraziste jak bywało to w Superior Foes of Spider-Man. Tutaj mamy dobrze pisaną Beetle, w miarę ok Electro i pozostałe kobiety, które nie mają jak się wykazać i dalej tkwią w tle jako statyści do bicia i kłócenia się. Nie pomagają żarty Spencera, który nie wiem, czy rzeczywiście chce zbudować zgraną przestepczą grupę złożoną z kobiet czy chce się ponabijać z ich bezradności typowej dla innych złoczyńców. Tkwi w takim rozkroku i chyba nie uda mu się z niego wydostać.

Kolejny średni numer, który daje jakieś nadzieje na lepszą kontynuację. Ale ile tak można? Kiedy w końcu tytuł osiągnie dobry poziom? 


Amazing Spider-Man (2018) #28

scenariusz: Nick Spencer
rysunki: Kev Walker


Amazing Spider-Man (2018) #28 możecie nabyć w sklepie ATOM Comics

Pamiętajcie, że możecie użyć kodu promocyjnego "ENDGAME", by otrzymać 5% rabatu na komiksy Marvela. 

A wy co sądzicie o tym numerze? Zapraszamy do dyskusji na naszym forum.

A już za tydzień ocenimy Amazing Spider-Man (2018) #29!

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.